piątek, 20 listopada 2009

PODSŁUCHUJĄC MALUCHY - 19.11.09

Marcelinka (6 lat)-ale mi się tu popieprzyło (rozwiązując zadanie).
-Marcelinko! nie wolno tak mówić.
-Ja wiem. Ale czasem tak mi się zdarza mówić. Niech Pani nie mówi Tacie.Dobrze?

PODSŁUCHUJĄC MALUCHY - 19.11.09

Marcelinka (6 lat)-ale mi się tu popieprzyło (rozwiązując zadanie).
-Marcelinko! nie wolno tak mówić.
-Ja wiem. Ale czasem tak mi się zdarza mó

PODSŁUCHUJĄC MALUCHY -19.11.09

Marcelinka (6lat) -Proszę Panią, kto do Pani pisze?
-Mój chłopak.
-OOOO to Pani ma chłopakaaaa hihihih (chichocze)
-No tak, mam.
-Moja kuzynka też ma chłopaka,ale ja go nienawidze.
-Czemu?
-Bo on mi ją ukradł.I ona teraz nie chce się ze mną spotykać.

PODSŁUCHUJĄC MALUCHY-19.11.09

-Marcelinko! więc ja jestem "TEACHER", a Ty jesteś "PUPIL".
-Proszę Panią, ale ja nie chce być "PULPETEM"...:(
-Ale Marcelinko nie jesteś żadnym "PULPETEM"!
-Ale Pani właśnie powiedziała, że jestem.

Marcelinka (6lat)

poniedziałek, 11 maja 2009

Olga (6 lat)
-A dlaczego sztuczne kwiaty nie więdną?
+Bo są sztuczne
-Ale jak kwiaty mogą być sztuczne?

piątek, 17 kwietnia 2009

Marcelina (5 lat): Proszę Panią, a ja Pani zdradzę sekret. Ja z Małgosią tak na prawdę jesteśmy syrenkami.

Małgosia (7 lat): Marcelina! jak mogłaś to był nasz sekret!
Marcelina (5 lat): a czemu dziś znowu gramatyka?
Małgosia (7lat): bo gramatyka jest najważniejsza!
Marcelina: nie prawda, bo Bóg jest najważniejszy!
...a jak jest Bóg po angielsku?... a Jezus Chrystusa?... a Matka Boska?... a Matka Boska Częstochowska?

niedziela, 29 marca 2009

Marcelinka (5 lat)

-A wie Pani czemu tak pięknie teraz jest?
+Czemu?
-Bo to dzięki nam przedszkolakom, utopiliśmy Marzannę i jest pięknie.

Małgosia(7 lat)

-No nie wiem,my w sumie utopiliśmy cztery Marzanny i moim zdaniem nadal jest paskudnie.
Olga (6 lat)

-A Pani umie skakać na skakance?
+Umiem
-Tak? (z niedowierzaniem podaje mi skakankę)
Podskakuje parę razy i robię nawet "skrzyżny" skacząc
-WOW...a skąd Pani tak umie?
+No wiesz Olga ja też kiedyś byłam dzieckiem.
-Ale jak to?
+?
-No przecież Pani jest dorosła.
+No Ty Olga też kiedyś urośniesz.
-Nie. Ja już zawsze będę dzieckiem.

piątek, 20 marca 2009

Marcelinka (5 lat) podnosząc z podłogi starą różową gumę do żucia i wkładając ją sobie do buzi mówi: Mniami, lubię Orbit.
(Małgosia 7 lat)

- A ja wczoraj miałam bardzo traumatyczny dzień...

+ Czemu?

W odpowiedzi uśmiecha się szeroko pokazując brakujące mleczne zęby.

-I już teraz wiem jakie są najlepsze i najgorsze rzeczy.

+Jakie?

- Najlepszy jest angielski, a najgorsze wypadanie zębów.
(Olga 6 lat)

-A ja Pani zrobię „zastrzyk antygramatyczny”!

+ Po co?

- Żeby Pani zapomniała całą gramatykę…to wtedy ja się nie będę musiała jej uczyć.

wtorek, 10 marca 2009

Marcelina (5 lat)

-A ja wiem czemu pani drukarka tak słabo drukuje...
+Czemu?
- Bo pani nalała do niej za mało TŁUSZCZU.
Małgosia (7 lat)

-Jak w nocy będzie księżyc to może w końcu stopnieje śnieg.
+Ale czemu księżyc?
-Bo w dzień jest słońce, a w nocy jest księżyc.

czwartek, 5 marca 2009

Olga (6 lat)

Przy malowaniu drzewa genealogicznego.
-Olga, a Ty gdzie jesteś?
+No tu.
-Gdzie?
+No tu w lochu, odstawiona na bok.
Małgosia (7 lat)
-Proszę Panią a co to znaczy "kto się czubi ten się lubi?" bo ciocia mi tak powiedziała, jak jej opowiadałam, że Olek mnie ciągnie za włosy. Bo ja już nie wiem co on do mnie czuje, dziś w klasie powiedział, że mnie lubi najbardziej ze wszystkich dziewczynek, chłopcy mówią, że mnie Kocha, ale on mnie ciągle kopie i ja już sama nie wiem.
Małgosia (7 lat)

-Proszę Pani, a czy mogę pokolorować słowo TATA I MAMA na czerwono, żeby wiedzieli jak bardzo ich kocham?
Małgosia (7 lat)

- Małgosiu w zadaniu pisze żeby pomalować trójkąty na żółto, a koła na niebiesko.
+Ale ja nie mogę tak pomalować!
-Czemu?
+ Bo przecież trójkąty są zawsze zielone, a koła zawsze czerwone!

czwartek, 19 lutego 2009

Podsłuchując maluchy 27.

Tłusty czwartek - dostałam 3 pączki...Marcelina wylizała lukier z pączków (cały!), a później namawiała żebym się częstowała. Ona w pączkach najbardziej lubi lukier.

poniedziałek, 16 lutego 2009

Podsłuchując maluchy 26.

(Małgosia 7 lat)
-O! Pani ma nowe kolczyki!
+Tak dostałam od mojej koleżanki
-A gdzie ona mieszka?
+W Słupsku, nad morzem.
-Ale to jest niemożliwe!!!
+Czemu?
-Bo nad morzem nie mieszkają ludzie, oni tam tylko przyjeżdzają na wakacje!!




Większy problem był z Austrią dziewczynki też jeżdzą tam na wakacje, ale wiedzą, że mieszkają tam "normalnie" ludzie :)

piątek, 13 lutego 2009

Małgosia (7lat)
-Nie znoszę walentynek!
+czemu?
-Bo wszędzie są zakochani.

Podsłuchując maluchy 25.

(Małgosia 7lat)
-Proszę Panią, a czy to prawda, że Kupidyn latał po Ameryce i strzelał do ludzi?

poniedziałek, 9 lutego 2009

Podsłuchując maluchy 24.

+Olga w tym ćwiczeniu pytają jaki kolor ma miłość?
-Niebieski (stanowczo)
+A czemu niebieski?
-Bo taki ma kolor dla mnie.

Podsłuchując maluchy 23.

o Walentynkach

Olga(6 lat)

-Nienawidzę walentynek
+czemu?
-Bo miłość śmierdzi

(nie wiem dokładnie co chciała przez to powiedzieć)

czwartek, 22 stycznia 2009

Podsłuchując maluchy 22.

+ Kim chcielibyście zostać jak będziecie dorośli?

-Marcelina (5 lat) -Królową albo baletnicą
-Michał (5 lat) - Kosmicznym chłopakiem, jak Jamiroquai, chciałem też królem, ale jak Marcelina ma być królową to już nie chce.
-Olek (7 lat) -piłkarzem
-Małgosia (7 lat) -przedszkolanką
-Olga (6 lat)-dżokejem albo gimnastyczką
-Paulina (12 lat) -pedagogiem szkolnym

-A Pani?


Podsłuchując maluchy 21.

Olek (7 lat)

-To dziwne, ostatnio zauważyłem, że bardziej pamiętam to co było dawniej niż to co było dawno. Na przykład nie pamiętam co robiłem wczoraj, ale pamiętam jak miałem 4 lata i byliśmy nad morzem i była taka straszna burza, że wiatr porwał mi klapka.

Podsłuchując maluchy 20.

Olga (6 lat)

-Proszę Panią, a moja koleżanka mi powiedziała, że jak była nad morzem to złapała w siatkę syrenę, ale ja jej nie wierzę, bo przecież taka siatka to za mała jest na syrenkę.




czwartek, 8 stycznia 2009

Podsłuchując maluchy 19.

Olga (6 lat)
grając w grę na narysowanej markerem planszy oszukuje, pytam ją czemu ja nie mogę podważać zasady gry, a ona tak.
-Bo to moja gra, ja ją wymyśliłam i tylko ja mogę w niej oszukiwać.

(życiowe)